Opinia
Pochodzi z Gdyni, gdzie ukończył technikum chłodnicze. Już w okresie szkolnym naznaczony został piętnem niechęci do pozostawania w jednym miejscu. Stąd studia na wydziale elektrycznym ukończył na Politechnice Sczecińskiej. Tu też zetknął się z Akademickim Klubem Turystycznym "Kroki", który dawał wszechstronne możliwości "łazikowania". Skrzętnie je wykorzystywał, prowadząc obozy nie tylko w polskich górach, ale i w Niemczech po Rugii, w Bułgarii i wszędzie tam, gdzie studenci bez kłopotów mogli wyjeżdżać. Obecną żonę Marysię "Mańcię" poznał również w klubie.
- Tak jakoś w owych, wcale nie tak odległych czasach było, że znajomości z "Kroków" kończyły się często małżeństwem. I wielką przyjaźnią ludzi, którzy kiedyś chodzili razem na rajdy, wspólnie za parę groszy wyjeżdżali na zwariowane eskapady i po latach nadal utrzymują bliskie kontakty, choć na częste spotkania nie pozwala już dziś praca.
Pierwszą pracę po studiach podjął w Szczecińskim Przedsiębiorstwie Instalacji Sanitarnych i Elektrycznych, gdzie od zwykłego pracownika doszedł do stanowiska zastępcy szefa działu wykonawstwa. Tu "złapał" go przyjaciel z wędrówek i ściągnął do swojej firmy "Consteel", powierzając kierowanie wydziałem robót elektrycznych. Być może pracował by w firmie do dziś, gdyby nie chęć spróbowania sił "na własnym". Tak powstał Zakład Handlowo - Usługowy BODEX, będący m.in. dealerem Fabryki Kabli "Załom".
|